Cześć Dziewczyny,
Dziś mam dla Was trochę spóźnionych ulubieńców lutego 2013.
Po większość z tych produktów sięgam regularnie, lecz są to nowości w mojej łazience.
Zaczniemy od pielęgnacji.
Nowością w mojej łazience jest Dove, Purely Pampering Almond Cream & Hibiskus.
Dostałam go od mamy, razem z prezentem gwiazdkowym. Zamknięty w plastikowej, solidnej butli mieszczącej 250ml balsam, jest średniakiem w kwestii nawilżania. Jako iż nie posiadam skóry skłonnej do przesuszania, ten balsam mi odpowiada. Posiada piękny zapach (nie wiem, czy pachnie hibiskusem bo nigdy nie wąchałam...).
Dostępny w Rossmann, Hebe, Super Pharm.
Kolejnym ulubieńcem jest lakier do włosów Taft firmy Schwarzkopf. Nie pachnie jak typowy lakier, co jest dla mnie bardzo ważne. Duża pojemność w srebrnej butelce, z idealnie dozującym ilość produktu "psikaczem" (słowo którego powinno się to znaleść mam na konfi języka ;)) Ja mam wersję Keratin, z płynną keratyna. Lakier nie skleja włosów, ale utrwala na tyle, że trzymają się cały dzień.
Alterra, Sensitiv - Gestichstcreme (Krem dla cery bardzo wrażliwej)
Kupiłam go co prawda w połowie grudnia, ale dziś mogę napisać że to mój ulubieniec. Idealny pod makijaż, lekki, nie powoduje warzenia się podkładu. Skład nie jest idealny (zawiera glicerynę), ale mimo to mnie nie zapycha.
Dostępny tylko w Rossmann.
Włosowym ulubieńcem lutego, jest odzywka b/s firmy Schwarzkopf. Gliss Kur Oil Nutritive używam przed kazdym suszeniem włosów, po uprzednim ich myciu. Dzięki odżywce się nie plączą, łatwo jest je rozczesać. Zawiera 7 olejów w składzie, o dziwo nie są na samym końcu. Dostępny w Rossmann.
Ostatnim ulubieńcem jest umilacz kąpieli. Ziaja Kokosowa wpadła do koszyka, podczas szybkich zakupów w Carrefour. Duża pojemność, niska cena, piękny zapach. Nie pielęgnuje w sposób szczególny skóry, lecz na pewno jej nie wysusza.
To by było na tyle. Szczególnie zachwycona jestem kremem Alterry. Z chęcią wypróbuje inne wersje. A co było Waszymi hitami lutego?
Śmiało piszcie w komentarzach.
Buźka, K.

